piątek, 1 lutego 2013

Rozdział 5

Od razu wzięłam ją w objęcia i zaczęłam wypytywać co się stało.
- Jess co jest ?
- Sprawdzałam bilety, wysprzedano dwa ostatnie... Nasze marzenia padły w gruzach, rozumiesz ! - powiedziała i zaczęła jeszcze głośniej płakać , a ja zraz z nią.
Siedziałyśmy tak jeszcze dobre 5 minut płacząc kiedy do pokoju weszła mama Jess , popatrzyła na Nas i zaczęła się śmiać.
- Nie rozumiem jak Wam może aż tak zależeć na tych chłopakach, ze poświęciłybyście wszystko za ten wyjazd..
- I co z tego właśnie ktoś wykupił ostatnie bilety, to wszystko jest do niczego, tylko narobiłyśmy sobie zbędnej nadziei, a cała nasza praca poszła na marne. - wykrzyczałam
Mama Jess podeszła do nas przytuliła nas i powiedziała żebyśmy tak szybko nie rezygnowały. Uśmiechnęła się i wyszła.
Kiedy otarłam łzy i jakoś się pozbierałam z Jess, postanowiłyśmy nie tracić nadziei. Jess włączyła laptopa i zaczęła szukać innych biletów w internecie a ja położyłam się na łóżku i zaczęłam obmyślać plan b, kiedy pod plecami poczułam jakąś kopertę. Sięgnęłam ją i otworzyłam. Kiedy zobaczyłam co jest w środku zaczęłam piszczeć ze szczęścia a łzy znowu zapełniły moje oczy. Jess niemal nie spadła z krzesła. Obie zaczęłyśmy piszczeć, a po chwili poleciałyśmy do kuchni i rzuciłyśmy się na mamę Jess że prawie ją przewróciłyśmy.

' 3 dni później, dzień wyjazdu'

Właśnie czekałyśmy na odprawę na lotnisku, byłyśmy obie tak podekscytowane. Chciałyśmy już być w Londynie, spełnić nasze marzenie od którego dzieliło Nas tylko kilka godzin.
Obudziłam się po 2 godzinach lotu i wyjrzałam przez okno. Kiedy zobaczyłam zbliżający się Londyn, zachciało mi się płakać ze szczęścia. Nie wiedziałam ze to będzie aż takie uczucie.
Gdy dojechaliśmy z lotniska do naszego mieszkania, szybko zostawiłyśmy rzeczy odświeżyłyśmy się i z  niecierpliwością ruszyłyśmy do centrum. Wszystko było takie jak sobie wyobrażałam, wszystkie uliczki Tamiza, Big Ben, London Eye było jak z obrazka, idealne.
Kiedy szłyśmy zwiedzając miasto z daleka zobaczyłyśmy jak w jedno miejsce zbiegł się wielki tłum. Przestraszyłyśmy się że coś się stało, więc też tam podbiegłyśmy, jednak ku naszemu zdziwieniu była tam Eleanor i Danielle. Ja jako jej "fanka" podeszłam i zaczęłam rozmawiać. Była bardzo miła odpowiadała na moje pytania sama też się pytała Nas skąd jesteśmy bo mamy śmieszny akcent. Powiedziała że chętnie chciałaby odwiedzić Polskę i powiedziała ze wspomni Louisowi o tym. Zrobiłyśmy sobie z nią kilka zdjęć podałyśmy jej naszego twitter'a. Ona podziękowała przytuliła Nas przyjaźnie i razem z Danielle wsiadły do taksówki.
Pełne radości poszłyśmy do starbucks'a czegoś się napić. Ja skorzystałam z wi-fi i weszłam na tt. Od razu zauważyłam że El zaczęłam mnie obserwować i co bardziej mnie zszokowało napisała posta:

"Obserwujcie te dwie dziewczyny (mój nick) i ( nick Jess ), poznałam je dzisiaj na prawdę miłe dziewczyny. btw. I LOVE POLAND !
Siedziałyśmy tak jeszcze z pół godziny, kiedy do środka wszedł sam HARRY STYLES . Moje serce zamarło. jednak postanowiłam się opanować i obojętnie przejść obok niego. Gdy szłam w jego kierunku serce waliło mi jak oszalało ale utrzymałam kamienną twarz. Gdy stałam tuż obok niego, powiedziałam:
- przepraszam ?
- nie dzisiaj nie rozdaje autografów, czy Ty wiesz co to jest życie prywatne, każdemu należy się trochę prywatności. ! - odpowiedział wrednym tonem
Spojrzałam się na niego z wyrzutem. Co z nim przecież nie takiego go sobie wyobrażałam, po chwili się ocknęłam i odpowiedziałam:
- przepraszam możesz podać mi cukier bo zastawiłeś mi drogę - odpowiedziałam z głupim uśmieszkiem
- a już myślałam ze jesteś kolejna dziewczyną która wariuje na moim punkcie.
- haha jaki pewny siebie. Niestety nie każdy za Tobą szaleje, sorry. - powiedziałam i odeszłam
- w sumie to mogłem to przewidzieć bo moje fanki jednak jakoś wyglądają. - powiedział mierząc mnie od stup do głów
Zrobiło mi się gorąco, miałam jedynie nadzieje ze moje policzki nie zrobiły się czerwone, dlatego szybko rzuciłam mu odpowiedź:
- wiesz moi idole też wyglądają lepiej bo nie noszą kolorowych rureczek i marynarek - powiedziałam z sztucznym uśmiechem i sięgnęłam po cukier ocierając się o Hazze po czym z duma odeszłam.

_____________________
Hiii !!!
Jejku aż się łezka w oku kręci że Nasz Harry obchodzi już 19 urodziny. Pamiętam go jeszcze jako takiego 16 -latka z przesłuchań. teraz gdy patrze na niego widzę dorosłego mężczyznę. Jak dorósł wymężniał, ile tatuaży sobie zrobił .. Jak ten czas szybko leci. najchętniej zatrzymałabym go w miejscu żeby Hazz nie dorastał żeby został "Forever Young".
Kocham go za ten jego ciężki angielski akcent, za te jego loczki, za jego styl, za jego wszystkie tatuaże, za miłość do swoich fanów. Za te jego sexy chude nogi, za te ogromne ręce. Za te wystające obojczyki, za każdy milimetr jego ciała. Za to ze jest sobą i nie udaje nikogo innego. Zazdroszczę mu takiej przyjaźni jaka go spotkała. Myślę że reszta chłopaków to przyjaciele których można sobie wymarzyć.
A co do bloga no to wreszcie akcja zaczęła się rozkręcać. Dziękujemy ze czytacie bloga i postaramy się Was nie zawieść. Czekamy na komentarze. I chciałabym abyście w komentarzach pisały które momenty z Harry'm zapadły Wam w pamięci, które są dla Was najważniejsze....Sweet 19-nastki, bo nie potrafimy wymysleć nic specjalnego więc nie dorastaj, zostań tym kim jesteś. Kochamy Cię Anka i Olka.xoxo

 ' a teraz do zobaczenia za dwa rozdziały, byee .xx // Ola ! 

2 komentarze:

  1. Rozdział jest po prostu PrzeCudowny, Niesamowity, Nieziemski, Fantastyczny, Fenomenalny, Genialny, Mega, Świetny, Perfekcyjny, Interesujący, Super, Bombowy, Boski, Bardzo, Bardzo, Bardzo, Fajny I Zajebisty!!!!!
    Haha Sophie dobrze powiedziała Hazzie.
    Czekam na następny rozdział i życzę Wam dużo, dużo, dużo weny do tego opowiadania.!! *.*
    P.S. W wolnym czasie zapraszam Was na mojego bloga z opowiadaniem o One Direction
    we-and-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski kiedy będzie następny?

    OdpowiedzUsuń